Premier nie podał się do dymisji, więc prezydent przerwał wspólną konferencję
Na kilka minut przed godziną 16:00 4 maja w zamku na Hradczanach, który jest siedzibą głowy państwa, spotkali się prezydent Milos Zeman i premier Bohuslav Sobotka. Jako pierwszy głos zabrał prezydent, który poinformował, że spotkanie zostało zorganizowane w związku z informacją przekazaną przez kancelarię szefa rządu, jakoby Bohuslav Sobotka chciał złożyć dymisję. Zeman przez kilka minut dziękował premierowi za jego dotychczasową pracę oraz stwierdził, że rząd jego następcy powinien być rządem technokratów, którzy nie będą podejmowali strategicznych działań.
Premier miał inne zdanie
Sytuacja gwałtownie zmieniła się, gdy do głosu doszedł premier. Poinformował on, że nie zamierza podawać rządu do dymisji, a na zamku stawił się, by odbyć konsultacje polityczne z prezydentem. Ewidentnie nie spodobało się to Zemanowi, który wygłosił jeszcze kilka krytycznych zdań pod adresem premiera i opuścił pomieszczenie, gdzie odbywało się spotkanie w trakcie, gdy Sobotka przedstawiał kolejne informacje. Wcześniej prezydent zdążył jeszcze wytknąć szefowi rządu fakt, iż informacja o spodziewanej dymisji przyszła z jego sekretariatu.
Rząd odejdzie, ale nie teraz
Bohuslav Sobotka zapowiedział jednak, że w ciągu kilku miesięcy poda rząd do dymisji. Jako jego potencjalnych następców uznaje się obecnego ministra spraw zagranicznych Lubomira Zaoralka lub ministra spraw wewnętrznych Milana Chovanca, reprezentujących socjaldemokratów, podobnie jak Sobotka. Prezydent wspomniał także o możliwości powierzenia misji sformowania rządu Pavlowi Belobradkowi z partii chadeckiej.
Mimo ostentacyjnego opuszczenia konferencji prasowej, Zeman zdecydował się na przyjęcie Sobotki na zamkniętymi drzwiami.
Babis i kryzys
Kryzys rządowy w Czechach wybuchł po ujawnieniu informacji, jakoby minister finansów Andrij Babis, lider antyestablishmentowej partii ANO, w przeszłości unikał płacenia podatków oraz w sposób sprzeczny z przeznaczeniem wydawał środki unijne. Babis spotkał się w tej sprawie z premierem, jednak Sobotka nie przyjął jego wyjaśnień. Mimo to, miliarder zajmujący stanowisko ministra finansów, nie chce zrezygnować z urzędu. – Kryzys rządowy może być przezwyciężony w 10 minut. Potrzeba jedynie, by Babis przedłożył interes Czech nad swój własny – stwierdził szef rządu. Czynnikiem, który utrudnia znalezienie rozwiązania, są dobre relacje miliardera z prezydentem.
Czescy politycy koalicji rządzącej, w skład której wchodzą przedstawiciele socjaldemokratów, chadeków oraz partii ANO chcą uniknąć rozpisania wcześniejszych wyborów, gdyż te właściwe mają odbyć się w dniach 20-21 października bieżącego roku.